Kontakt z nami:

T.O. PIONOW  

10-695 Olsztyn

Al. Grunwaldzka 609a/18

80-337 Gdańsk

tel. 512-311-937

 

obszar-dzialania1

motostrona

logo-pionow

Odsłon artykułów:
16509

Coraz więcej na rynku pojazdów używanych pojawia się aut, które są sprzedawane z ominięciem bardzo ważnego punktu procedury importowej - wpłaty należnego podatku VAT (powinien być naliczony PRZY SPRZEDAŻY samochodu). Procedura importu i sprzedaży takiego samochodu wygląda banalnie prosto - dlatego obecnie trzeba bardzo uważać przy zakupie auta, które pierwotnie było w posiadaniu firmy (np. leasingowej) za granicą.

Pokrótce teraz napiszę, jak wygląda zakup i "zalegalizowanie" takiego samochodu:
1. Rejestrowana jest firma z nipem UE, która może dokonywać zakupu samochodów za granicą, płacąc tam kwoty NETTO. Firma rejestrowana jest w Polsce lub za granicą - to ważna informacja - nie należy z góry zakładać, że jeśli sprzedawcą była firma zagraniczna, to wszystko jest w porządku.
2. Właścicielem w/w firmy jest "słup" - czyli osoba, z której ciężko ściągnąć później jakiekolwiek należności z tytułu zaległych podatków, firma po dokonaniu kilku transakcji najczęściej zostaje zlikwidowana i zakłada się następną.
3. Firma dokonuje bezpośrednio, lub przez komis, sprzedaży auta końcowemu nabywcy, wystawiając na niego fakturę VAT-marża, lub fakturę ze stawką VAT: "zw." lub "0%"
4. Nabywca, otrzymując fakturę, dowód opłaty akcyzy, przegląd techniczny, tłumaczenia i opłatę recyklingową, dokona bezproblemowej rejestracji samochodu - bowiem dysponuje wszystkimi niezbędnymi dokumentami do zarejestrowania samochodu, a wydział komunikacji nie sprawdza, czy samochód podlegał obowiązkowi opłacenia podatku VAT, czy też nie. Teoretycznie więc nabywca ma legalnie nabyty i zarejestrowany pojazd.
5. Urząd Skarbowy, na który zarejestrowana była firma dokonująca sprzedaży auta, z około 3-miesięcznym opóźnieniem otrzymuje wykaz transakcji wewnątrzwspólnotowych, które podlegały opodatkowaniu 23% VAT-em. Firma, która nie uiściła podatku - wzywana jest do wyjaśnienia sytuacji - to może potrwać ok. miesiąc.
6. W międzyczasie firma, dokonująca "usuwania podatku VAT" z jasnych względów zostaje zlikwidowana.
7. Urząd Skarbowy, na podstawie numeru VIN samochodu będącego przedmiotem postępowania, dociera do końcowego nabywcy i nabywca jest wzywany do Urzędu, gdzie zapozna się z niewesołą dla niego sytuacją. Jej zakończenie może wyglądać następująco:
- właściciel samochodu płaci zaległy VAT z odsetkami (za ok. 4-6 miesięcy, w zależności, jak szybko uda się do niego dotrzeć) i może dalej eksploatować samochód,
- samochód zostaje zatrzymany do momentu zakończenia postępowania karno-skarbowego (a to może trwać np. 2 lata), po czym tak czy inaczej pozostaje obowiązek zapłacenia zaległego podatku VAT.

Teraz istotna uwaga - komis, będący pośrednikiem w takiej transakcji, jest prawnie zupełnie czysty. Komisant bowiem nie może w prosty sposób sprawdzić, czy auto, które sprzedawał jako pośrednik, miało mieć VAT opłacony, czy też nie. Importer bowiem nie ma obowiązku przedstawiania faktury zakupu samochodu, aby dokonać transakcji sprzedaży. Dlatego komis nie będzie pociągany do odpowiedzialności prawnej i nikt nie będzie z komisu ściągał żadnych należności.

Znana jest procedura - jak więc się ustrzec przed zakupem takiego samochodu (gdzie najczęściej takie auta są to niezłe okazje rynkowe, bo mogą mieć cenę 23% niższą od średniej rynkowej - z racji brakującego VAT-u)?

1. Jeżeli firma sprzedaje auto na fakturę z 23% VAT - temat jest prosty - w 100% firma odpowiada za obowiązek odprowadzenia podatku z faktury, którą wystawiła. Fiskus może ścigać wtedy tylko i wyłącznie sprzedawcę (zakładamy, że samochód nie pochodzi z kradzieży, bo wtedy jakkolwiek by go nie sprzedawać - będzie to nielegalne). W tej sytuacji kupujący nie musi się martwić o sprawę podatku VAT.
2. Jeżeli firma sprzedaje auto na fakturę VAT-marża - należy zrobić 2 rzeczy:
a) sprawdzić po numerze VIN, kto był pierwszym nabywcą samochodu - takie informacje znajdują się w bazach dealerów - jeżeli była to firma (najpopularniejsze firmy leasingowe to: Axus N.V, Arval, Lease Plan, BCA) - to zapala się pierwsza lampka ostrzegawcza
b) sprawdzić, kto widnieje jako właściciel w dowodzie rejestracyjnym pojazdu - i tu ważna informacja - dowód musi pochodzić z kraju, z którego został PO RAZ PIERWSZY zakupiony pojazd. Może bowiem się zdarzyć, że ktoś takie auto w międzyczasie "zalegalizuje" np. na Słowacji, albo na Litwie. Weryfikację, czy dowód jest dowodem z pierwszego nabycia auta przeprowadzić można bardzo prosto - każdy dowód rejestracyjny ma datę wydania. Jeżeli więc dowód wydano 14.03.2005 roku, a auto ma datę I-szej rejestracji w dokładnie tym samym dniu (lub parę dni wcześniej) - to jest to dowód z pierwszego nabycia samochodu od dealera. Jeżeli w dowodzie widnieje jako właściciel firma - druga lampka ostrzegawcza.
3. W przypadku, gdy obie w/w weryfikacje dały pozytywną informację (mamy w obu przypadkach firmę jako właściciela pojazdu) - to na 99% sprzedający powinien naliczyć VAT przy sprzedaży samochodu.

I teraz kolejna ważna uwaga - powyższa procedura dotyczy tylko i wyłącznie sytuacji, gdy samochód w Polsce sprzedaje FIRMA (bezpośredni importer, komis, itp.). Osoby fizyczne, nabywające pojazd za granicą, płacą tam PEŁNĄ kwotę, obejmującą stawkę VAT obowiązującą w kraju, w którym dokonywana jest transakcja kupna-sprzedaży. Podobnie nabycie samochodu za granicą od osób fizycznych jest w Polsce zwolnione z podatku VAT - tak więc jeśli właścicielem samochodu była za granicą osoba prywatna - nie ma do niej zastosowania powyższy wywód.

Są przypadki, bardzo sporadycznie spotykane, gdy firma za granicą sprzedaje pojazd w cenie brutto (ze stawką VAT zw. lub 0%). Aby mieć pewność, że w ten sposób dokonano transakcji - należy się skontaktować ze sprzedawcą za granicą, bo znając umiejętności Polaków w kwestii tworzenia nowych faktur VAT, nie mających nic wspólnego z oryginalnymi fakturami, jakakolwiek inna próba sprawdzania oryginalności faktury zakupu pojazdu może się okazać nieskuteczna.

I następna uwaga - weryfikacja dokumentów pojazdu w Urzędzie Skarbowym czy też w Wydziale Komunikacji nic nie daje. Sprzedający, przekazując komplet dokumentów niezbędnych do zarejestrowania samochodu, nie przekazuje nabywcy faktury potwierdzającej zakup pojazdu, ani innych dokumentów, które zawierałyby informację, że transakcja miała lub nie miała być opodatkowana stawką 23% VAT. A nawet, jeśli ową fakturę da do wglądu - Urząd Skarbowy ani Wydział Komunikacji nie będzie w stanie w prosty sposób zweryfikować jej autentyczności - wymagany jest w tej sytuacji kontakt z drugą stroną transakcji - czyli firmą sprzedającą za granicą samochód. I raczej mało komu uda się nakłonić jakiegokolwiek urzędnika, aby dzwonił za granicę i konsultował z tamtejszym księgowym takie rzeczy. Wydział Komunikacji natomiast stwierdzi, że kupujący ma pełny komplet dokumentów niezbędnych do rejestracji i potwierdzi, że auto można zarejestrować.

A teraz najciekawsze - finalnie straci na całym procederze "unikania VAT-u" tylko i wyłącznie końcowy nabywca samochodu. Posiada bowiem pojazd, który jest przedmiotem postępowania karno-skarbowego (nielegalne wprowadzenie pojazdu na rynek) - a więc w łatwy sposób można windykować z niego należność - wystarczy zatrzymać pojazd, a następnie wystawić go do przetargu, jeżeli właściciel nie zechce uiścić podatku VAT. Raczej mało prawdopodobne jest, żeby nie sprzedać auta za kwotę, pozwalając pokryć podatek VAT. Dlatego na dzień dzisiejszy nie bardzo Urzędom Skarbowym opłaca sięścigać firmy, dokonujące nielegalnego wprowadzenia pojazdów na polski rynek. Wszakże tak czy inaczej będzie się dało ściągnąć wymaganą należność - jest bowiem co zabezpieczyć na czas postępowania.

Wisienką na torcie niech będzie fakt, iż auta, będące przedmiotem takich przekrętów, najczęściej są w doskonałym stanie wizualnym oraz technicznym. Dlatego potrafi to uśpić czujność kupujących - mają bowiem oni święte przekonanie, że nabywająświetny samochód w bardzo atrakcyjnej cenie - trzeba się więc spieszyć, żeby ktoś nie podkupił okazji. I im droższy samochód - tym ryzyko większe - po transakcji więcej zostaje pieniędzy z tytułu niezapłaconego podatku VAT.

Przekręt na licznikach

Samochody  za granicą  są używane intensywnie, codziennie  ale jednocześnie są względnie mało zużyte. Zdecydowana większość dużych samochodów pierwsze kilka lat jeździ dla firm (leasing) i jeżdżą dużo; 30-80 tys. km rocznie. Samochody takie wyglądają powierzchownie bardzo nowe, porównując także chociażby stan techniczny zagranicznych i polskich dróg. Efektem tego jest bardzo duża opłacalność przekręcenia licznika. Gdy samochód 3-letni ma przejechanych 120 tys. prawdziwych kilometrów można znaleźć na Allegro z przebiegiem 20 tys. km co podwyższa jego wartość o co najmniej 20.000 zł (€5.000), o tyle taniej to auto sam byś kupił za granicą.

Według statystyk mały samochód przejeżdża rocznie ok. 15 tys. kilometrów ale duże samochody osobowe przejeżdżają już 25 tys. kilometrów rocznie. Statystyczny ropniak przejeżdża rocznie minimalnie 30 tys. km. Generalnie diesle „robią” dwa razy więcej kilometrów niż takie same benzynowe.

Mały samochód prywatny przejeżdża rocznie 12 tys. km ale już samochód firmowy (lub z leasingu) co najmniej 26 tys. km a diesel nawet 33 tys. km. Duże drogie diesle przejeżdżają w pierwsze dwa lata statystycznie 82 tys. km!

Posiadając tą wiedzę nie łudź się więc, że kupując 10-letniego Vw Golfa V diesel - będzie miał na liczniku mniej niż 200 tys. km. Tak samo 6-letnie Audi a4 benzynowy powinien mieć na liczniku już około 120 tys. km. Innymi słowy: gdy kupujesz czteroletniego Audi A6 diesel z przebiegiem 60 tys. kilometrów - oszukujesz samego siebie. Bo chęć posiadania jest często silniejsza niż zdrowy rozsądek. Nie wierz zbytnio w opowieści sprzedawców. Nie wierz, że właścicielem tego samochodu była staruszka, która trzymała samochód w garażu i jeździła nim tylko w niedziele do kościoła, albo, że jest to ulubiony samochód sprzedawcy albo jego żony.

Pamiętaj, za granica są auta z małymi oryginalnymi przebiegami, w perfekcyjnym stanie, ale ich cena jest średnio o 1000€ wyższa, więc handlarz takiego auta nie kupi, bo nie zarobi chcąc być konkurencyjnym na rynku.

Nasza firma w przeciwności do handlarzy sprzedaje auta sprowadzone jako jedne z najdroższych wśród ogłoszeń, na każde auto za dopłatą  udzielamy pakiet gwarancji 3+ 6+ oraz  auto jest 100% bezwypadkowe, na pewno bezpieczne, wszystkie systemy bezpieczeństwa są i działają, mają oryginalny przebieg, oryginalną książkę serwisową, oryginalne dokumenty i po zakupie nie wymagają odwiedzenia znajomego mechanika samochodowego, maja wszystkie nalepki eksploatacyjne, wymieniony olej i filtry, są czyste i pachnące. Po prostu wsiadasz i jedziesz.

Dlatego warto jest  pojechać z nami po dobry samochód, zapłacić za niego normalne pieniądze i mieć pewny zadbany egzemplarz. A jeżeli wierzysz w  polskie okazje cenowe, super stany po niby lekkich stłuczkach, to ja juz nic nie pomogę, chcesz być oszukiwany, więc jesteś. Od wielu lat sie mówi w Polsce, że Polacy na własne życzenie chcą być oszukiwani, bo ciągle żyją nadzieją, że może akurat ten egzemplarz jest oryginalny, kupują ten tańszy egzemplarz, tez z małym przebiegiem, bo te oryginalne auta sa ciut droższe i na dodatek maja troszkę większe przebiegi. Tylko w Polsce są takie cuda, ze tańszy i jeszcze mniejszy ma przebieg.

Zapraszam wszystkich rozsądnych na wyjazd z nami po auta albo złożenie nam zlecenia na sprowadzenie wymarzonego egzemplarza.